Spektrum mnogości
Ta strona oczekuje na rewizję. Tekst może zawierać niesprawdzone informacje lub wyrażać poglądy, z którymi się już dłużej nie zgadzamy.
Mnogość istnieje na spektrum. Oznacza to, że pomiędzy pojedynczością (obecnością tylko jednej osoby w jednym ciele; osoby pojedyncze) a wielorakością (systemy wielorakie, przegrodowe i poliświadome) istnieje jeszcze pełen gradient zjawisk pośrednich, które nie są do końca ani jednym, ani drugim. Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie spektrum koloru. Wszyscy zgodzimy się co do tego, że istnieje w naturze kolor czarny, szary i biały. Potrafimy wskazać każdy z tych kolorów i funkcjonują one w naszych umysłach jako zupełnie rozdzielne pojęcia, ale kiedy popatrzymy na gradient składający się z wszystkich możliwych natężeń szarości, od białego do czarnego, zobaczymy, że przejścia pomiędzy nimi są płynne. Nie będziemy w stanie postawić jednoznacznej granicy pomiędzy białym i szarym ani szarym i czarnym, bo najbliższe odcienie kolorów po dwóch stronach tej granicy będą prawie identyczne. Możemy jedynie wyróżnić te fragmenty, które są z pewnością białe, szare i czarne, pozostawiając pomiędzy nimi obszary nieoznaczoności. To samo możemy zrobić w przypadku tego niezwykłego zjawiska, jakim jest bycie jednostką, przy czym tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana, bo spektrum mnogości ma kilka wymiarów, z których wyróżnić można na przykład tożsamość, dzielenie wspomnień i świadomość.
Oczywiście współosoby także mogą znajdować się na różnym miejscu na spektrum. System, w którego większość osób członkowskich jest wieloraka, wciąż może mieć kilka mnogich osób pojedynczych i medianowy podsystem.
Osoba pojedyncza
Osoba pojedyncza lub singlecka (czyt. s-inglecka, od ang. single, czyli pojedynczy) to określenie na osobę, która nie jest częścią systemu, czyli innymi słowy jest jedyną świadomą istotą w swoim ciele i jej jedyna osobowość jest w znacznym stopniu zintegrowana. Wciąż może posiadać różne aspekty/tryby/stany – zdecydowana większość społeczeństwa zachowuje się trochę inny sposób w zależności od tego, w jakim jest nastroju, miejscu czy sytuacji. Raczej inaczej odpowiesz na prośbę szefowej, a inaczej na przyjaciela, inaczej zareagujesz na krzyczące dziecko w swój wyjątkowo dobry dzień, a inaczej po nieprzespanej nocy. Są to w pewnym sensie mnogie doświadczenia, ale na tyle niewielkie, że na ogół posiadające je osoby wciąż identyfikują się jako jedna, integralna całość.
Jako że język neutralny płciowo nie jest jeszcze powszechnie używany w naszym społeczeństwie, póki co zamiast „osoby singleckie” w wielu sytuacjach używana będzie liczba mnoga słowa „singlet”. Poprawna forma to „singleci”, nie „singlety”, jak zdarzyło nam się usłyszeć. Ta pierwsza odmiana jest charakterystyczna dla rzeczowników określających osoby – powiemy „bruneci” i „kadeci”, nie „brunety” i „kadety”. To drugie kojarzy nam się przedmiotowo, bo mówimy na przykład „taborety” czy „młoty”. Dlatego „singlety” może być odebrane jako pogardliwe i niekulturalne, nawet jeżeli osoba mówiąca nie miała zamiaru wywołania takich skojarzeń.
Mnoga osoba pojedyncza
Określenie mnoga osoba pojedyncza/singlecka, lub rzadziej mnogi niesystem, powstało dla tych, którzy czują się w jakiś sposób mnodzy, ale z różnych przyczyn nie identyfikują się jako system. Ich przeżycia mogą przejawiać się np. doświadczaniem tak nagłych zmian nastroju, że mają wrażenie, że nagle są kimś zupełnie innym, lub posiadaniem współosób w swoim wewnętrznym świecie, ale byciem jedyną osobą mającą dostęp do frontu. Z tym określeniem może się identyfikować np. osoba z osobowością borderline, po terapii Systemu Wewnętrznej Rodziny lub fuzja kilku współosób. Może to być doświadczenie zbliżone do posiadania alter ego, z tym że u mnogich osób pojedynczych zwykle nie może być ono świadomie kontrolowane.
Demi-system
Określenie demi-system powstało dla tych, którzy oscylują pomiędzy dwoma końcami spektrum mnogości, np. co jakiś czas rozdzielając się na kilka współosób, żeby potem znowu połączyć się w jedno. Jako demi-systemy mogą się identyfikować także ci, w których ciele inne istoty przebywają tylko czasowo w ramach praktyk religijnych, np. takich jak kanałowanie.
Tożsamość
Pośrodku spektrum mnogości, jeżeli chodzi o tożsamość, znajdują się systemy medianowe (inaczej midkontinuum lub połowiczne), czyli systemy, których współosoby, często nazywane w tym przypadku aspektami lub fasetkami, są ze sobą połączone mentalnie i/lub tożsamościowo (przez niektórcyh termin ten jest używany także do określania systemów z niskimi dysocjacyjnymi barierami). Mogą na przykład być zależne od jednej współjednostki (nazywanej wtedy rdzeniem ) / siebie nawzajem, mieć wspólną tożsamość czy ciągle być ze sobą w pewnym stopniu zblendowane. Pomimo ich połączenia współosoby w systemach medianowych wciąż mogą postrzegać siebie jako oddzielne istoty, chociaż często na zewnątrz funkcjonują jak jedna osoba. Systemy medianowe bliżej pojedynczego końca spektrum są nazywane parazjanowymi/uniceanowymi, te pośrodku spektrum – mezozjanowymi/medullanowymi, a te bliżej wielorakiego końca – dywerzjanowymi/multanowymi. Te posiadające rdzeń określane są jako orbitowe/orbitalne, a te bez rdzenia – pajęczynowe. Systemy z OSDD-1a/OSDD-1 często identyfikują się z tą definicją. Z kolei system wieloraki to system, w którym współosoby są odrębne w kwestiach swojej tożsamości. Czasami jest używany jako synonim systemu przegrodowego, ale raczej odnosi się bardziej do tożsamości, nie innych doświadczeń. Przy systemie medianowym współjednostki często funkcjonują jako części jednej osoby, tutaj natomiast mamy zwykle do czynienia z osobami, które znacznie się od siebie różnią. Określenie to słyszy się zdecydowanie rzadziej, bo systemy wielorakie uznawane są za normę w wielu częściach społeczności.Niektóre systemy mogą składać się z jednocześnie wielorakich i medianowych jednostek, te czasami określane są hybrydowymi, mieszanymi lub chimerowymi. Jeszcze inne systemy czują, że są czymś pomiędzy medianowymi a wielorakimi – dla nich powstało sformułowanie mediorakie. Mogą być to na przykład systemy, których współosoby są do siebie bardzo podobne pod względem zachowania i zainteresowań, ale mimo to chcą być postrzegane jako oddzielne osoby, albo systemy, których części bardzo się od siebie pod tymi względami różnią, ale mimo to chcą być postrzegane jako jedna osoba.
Dysocjacyjne bariery
Dysocjacyjne bariery właściwie można byłoby podzielić na kilka osobnych wymiarów spektrum, bo chociaż wewnętrzna komunikacja, współświadomość oraz dzielenie wspomnień i umiejętności często idą ze sobą w parze, niektóre systemy mogą mieć te rzeczy rozwinięte na różnych poziomach, na przykład mieć wzajemny dostęp do wszystkich swoich wspomnień, ale zupełny brak wewnętrznej komunikacji. Jak na razie nazwane zostały tylko typy zarządzania pamięcią. W uproszczonym podziale, który przyjmujemy na stronie, ale jest rzadko stosowany w angielskiej społeczności, możemy wyróżnić systemy amnezyjne i systemy bezamnezyjne. Te pierwsze doświadczają kompletnej dysocjacyjnej amnezji, te drugie nie, ale wciąż mogą doświadczać amnezji częściowej i emocjonalnej. W większych szczegółach możemy wyróżnić systemy ze wspólną pamięcią, oddzielną pamięcią i pamięcią atrialną oraz mieszanym typem zarządzania wspomnieniami, będącym połączeniem którychś z pozostałych. Systemy ze wspólną pamięcią mają wzajemny dostęp do wszystkich swoich wspomnień, wliczając w to wspomnienia z wewnętrznego świata, a współjednostki w systemach z oddzielną pamięcią pamiętają tylko rzeczy, których osobiście doświadczyły. Z kolei pamięć atrialna charakteryzuje się posiadaniem przez kolektyw odrębnego zbioru pamięci frontowej – współosoby pamiętają to, co działo się na zewnątrz, ale zwykle nie mają dostępu do wspomnień innych współosób z wewnętrznego świata. Wspomnienia utworzone na froncie przez inne współosoby mogą być mniej szczegółowe i być pamiętane z trzecioosobowej perspektywy, ale może także nie być zauważalnej różnicy pomiędzy własnymi wspomnieniami, a wspomnieniami kogoś innego.
Jeżeli chodzi o ogólny koncept dysocjacyjnych barier, możemy tutaj wyróżnić dwa typy systemów. System przegrodowy to system, który posiada wysokie dysocjacyjne bariery, a system o niskich barierach to system blurianowy (alternatywnie mieszaninowy, blendowy). Określenia te są używane dużo rzadziej od systemu wielorakiego i medianowego.
Świadomość
W społeczności często za normę uznawanę są systemy poliświadome, czyli takie, w których każda osoba członkowska ma swoją własną świadomość. Oznacza to, że mogą doświadczać tę samą sytuację na różne sposoby, mieć myśli, których pozostali nie słyszą, a także skupiać się na różnych rzeczach w tym samym momencie, na przykład jedna współosoba czyta książkę na zewnątrz, a druga gotuje obiad w wewnętrznym świecie, i nie zdają sobie sprawy z tego, co dzieje się z tą drugą osobą.
Z kolei systemy monoświadome (niektóre z nich określają się także jako zmiennotożsamościowe) to systemy, które dzielą ze swoimi współosobami nie tylko ciało, ale także świadomość. Na spektrum świadomości są w podobnym miejscu, co osoby pojedyncze. Takie systemy doświadczają zamian bardziej jako stawania się inną osobą niż oddawania frontu i wycofywania się do tyłu, podobnie jak osoba pojedyncza może doświadczać przejścia z trybu pracy w tryb rodzinny. Monoświadomość jest często opisywana jako oglądanie świata przez różne soczewki – zmienia się to, kim w danym momecie są, ale wewnętrzne „ja” wciąż pozostaje to samo. Współosoby nie istnieją poza dzieloną świadomością – nie ma tutaj prywatnych myśli ani przebywania w wewnętrznym świecie, kiedy kto inny jest na froncie (ale wciąż mogą mieć wewnętrzny świat, tak samo jak niektóre osoby singleckie). Współświadomość z reguły nie wygląda jak kontaktowanie się z inną osobą, a jak bycie kilkoma osobami na raz. Niektóre systemy z OSDD-1b lub pDID mogą identyfikować się z tą definicją.
Do systemów, które są gdzieś pomiędzy dwoma końcami spektrum świadomości, możemy zaliczyć między innymi:
- systemy hydroświadome – każda jednostka posiada w nich swoją własną świadomość, ale jednocześnie jest zawsze świadoma wszystkiego, co dzieje się wokół innych osób w systemie
- systemy cefaświadome (od ang. cephalofod, oznaczającego głowonoga) – mają jedną świadomość na froncie i doświadczają zamian jak systemy monoświadome, ale współosoby mają własne świadomości w wewnątrzświecie
- systemy multipleksoświadome – hydroświadome na froncie, poliświadome w wewnątrzświecie
- systemy płynnoświadome – ich doświadczenia ze świadomością zmieniają się w czasie, na przykład jednego dnia są monoświadomi, a drugiego poliświadomi
Granice
Niektórzy mogą czuć pokusę, aby teraz, kiedy znają już więcej określeń, postawić pomiędzy nimi wyraźne linie i powiedzieć, że są one od siebie zupełnie oddzielne. Niestety przeczyłoby to całej istocie spektrum, która polega na tym, że granice są umowne i płynne. Jak bardzo rozbudowane muszą być alter ego mnogiej osoby singleckiej, żeby zaczęły być one raczej współosobami w systemie monoświadomym? Jak bardzo oddzielne muszą być współosoby, żeby móc nazywać swoją zbiorowość systemem wielorakim, a nie medianowym? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi i to, jak dane osoby będą się identyfikować, często zależy od tego, jaka definicja ich zdaniem najlepiej opisuje ich doświadczenia. Miejsca na spektrum nie są także stałe i z biegiem czasu mogą się zmienić – osoba pojedyncza może stać się medianowym systemem, a system monoświadomy przekształcić się w poliświadomy. To wszystko nie oznacza oczywiście, że każde może siebie nazywać, jak tylko mu się podoba. Osoba singlecka nigdy nie powininna podawać się za system, gdyż może to wyrządzić krzywdę mnogiej społeczności – utwierdzając osoby trzecie w przekonaniu, że posiadanie współosób jest tylko personifikowaniem własnych wewnętrznych konfliktów czy modnym i popularnym trendem.
Podsumowując, nie da się postawić na spektrum jasno określonych granic, ale nie upoważnia to osób singleckich do mówienia o sobie jako o systemie, którym nie są.
Zaimki
Może się wydawać, że pojedyncze zaimki i formy gramatyczne powinny być przyporządkowane do osób pojedynczych, a mnogie do osób mnogich. Ale wcale nie musi tak być – niektóre systemy wielorakie mogą preferować mówienie o swoim kolektywie „ja”, a część osób singleckich woli mówić o sobie „my” (nie mówiąc już o osobach/systemach ze środka spektrum, z których wiele będzie używało wymiennie obu tych form). Chcemy podkreślić, że każde ma prawo do używania takich form, jakie mu się podobają. Singlet czasami mówiący o sobie „my” i używający kilku różnych imion zależnie od nastroju to nie to samo, co udawanie mnogości – jeżeli od początku zaznaczają, że są jedną osobą, ale po prostu czują się lepiej z takimi formami, nie ma mowy o żadnym podszywaniu się pod system. Należy to respektować i dać ludziom więcej wolności, żeby mogli swobodnie wyrażać siebie (musimy jednak zaznaczyć, że jeżeli chcesz używać w stosunku do siebie mnogich form, musisz upewnić się, że twoje środowisko jest bezpieczne – niektórzy mogą cię za to wyśmiać albo uznać cię za osobę, która ma nie po kolei w głowie).
Podsumowując, zaimki nie są na stałe przyporzadkowane do konkretnych miejsc na spektrum, a używanie „my” jako osoba pojedyncza nie jest udawaniem mnogości.
Utworzono: 02.04.2023
Ostatnia aktualizacja: 12.03.2025