Przejdź do zawartości
Przewodnik po Mnogości
ustawienia

Dla bliskich

A więc bliska ci osoba okazała się być tak naprawdę osobą mnogą / osobami mnogimi. To może być dla ciebie trudne – dużo nowych informacji do przyswojenia, być może także pogodzenie się z faktem, że osoba, którą wydawało ci się, że tak dobrze znasz, nie do końca istnieje. Ale skoro tutaj jesteś, rozumiemy, że chcesz nauczyć się, jak ich wspierać. Cieszymy się z tego powodu i mamy nadzieję, że uda nam się ci w tym pomóc.

Spis treści

Podstawy mnogości

Mnogość to obecność przynajmniej dwóch współosób / tożsamości w jednym ciele. Mogą one postrzegać siebie jako oddzielne osoby albo części składające się na jedną osobę. Mogą też używać wobec siebie różnych określeń, takich jak współosoby, osoby alterowe, wewnętrzne osoby zaprzyjaźnione, osoby znajome z głowy, osobowości, tożsamości, alter ego czy części. Nazywanie współjednostek osobowościami, tożsamościami, alter ego lub częściami może być odebrane jako obraźliwe, dlatego w przypadku niepewności najlepiej pytać. Wszystkie osoby / tożsamości w jednym ciele najczęściej nazywamy systemem, rzadziej zbiorowością, kolektywem, grupą czy drużyną. Każda z nich jest zdolna do samodzielnego myślenia, odczuwania i postrzegania świata, zazwyczaj mają także oddzielne świadomości (mnogość to nie odgrywanie ról, nazywanie aspektów swojej osobowości ani posiadanie wymyślonych osób zaprzyjaźnionych!). Mogą różnić się od siebie tak, jak różnią się dwie dowolne osoby pojedyncze (te, które nie są mnogie), oczywiście w granicach możliwości ich ciała, ale mogą być także niezwykle do siebie podobne. Często nie są w stosunku do siebie „wymienne” – kiedy pokłócisz się z jedną z nich, to z nią musisz rozwiązać dany konflikt, jeżeli zaczniesz chodzić z jedną z nich, chodzisz z nią i z nikim więcej. W większości nie są też dwuwymiarowymi aspektami – są zdolne do odczuwania pełnej gamy emocji, posiadania opinii na każdy temat, różnych zainteresowań, pragnień i marzeń, czasami pozostających ze sobą w sprzeczności.

W stosunku do całego systemu zazwyczaj używamy mnogich zaimków (my, wy, oni/ona/one) oraz systemowej nazwy i/lub zbiorowego imienia (jak zawsze, w przypadku niepewności najlepiej jest pytać). W stosunku do pojedynczych współjednostek używamy ich indywidualnych imion i zaimków, o ile takie posiadają. Pytanie o „tę prawdziwą” osobę uznaje się za niekulturalne – każda współjednostka jest tak samo prawdziwa, jak wszystkie pozostałe. Kontrolowanie ciała przez konkretną współjednostkę nazywamy frontowaniem, a przekazywanie kontroli nad ciałem określamy zamianą. Dla większości systemów zamiana nie jest odbierana jako stawanie się inną osobą, a bardziej jako przekazywanie sterów nad biologiczną maszyną komuś innemu, w związku z tym nie powinno się pytać „kim teraz jesteś?”, a „kto teraz jest na froncie?” albo „z kim teraz rozmawiam?” (jeżeli to sprawia ci problem, wyobraź sobie ciało systemu jako robota, w którego głowie znajduje się panel sterowania i wielki ekran, a współjednostki wymieniają się tym, która w danym momencie siedzi w fotelu za konsolą). Wiele sytemów posiada wewnętrzny świat, czyli miejsce w umyśle, w którym mogą spędzać czas, kiedy nie przebywają na froncie. Jest on dla nich często bardzo rzeczywisty, dlatego na świat, w którym teraz jesteś, mówimy zewnętrzny świat albo dzielona rzeczywistość, a nie prawdziwy czy realny świat.

Jak traktować system?

Najlepsza porada, jaką możemy ci dać: pamiętaj, że wszystkie są przynajmniej w pewnym stopniu oddzielne. Nawet jeżeli są jedynie częściami jednej osoby, nadal będą się od siebie różnić w pewnych kwestiach – jedna część może uwielbiać przytulanie, a inna czuć się niekomfortowo, kiedy jest dotykana. A druga najlepsza porada: pytaj. Pytaj o wszystko, czego nie rozumiesz i czego nie jesteś pewnxpewnapewnypewnepewnu. Każdy system jest inny i tylko od nich możesz się dowiedzieć, jak ich traktować, żeby czuli się zrozumiani – my podajemy jedynie ogólne zasady, które prawdopodobnie pomogą ci w kontaktach z nimi. Oczywiście mają prawo nie chcieć odpowiedzieć ci na niektóre pytania, a niektórych raczej nie powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś zadawać, jeżeli nie jesteście ze sobą naprawdę bardzo blisko – na przykład takich o ich traumę czy życie seksualne. Ale mimo wszystko lepiej zadać pytanie, które być może pozostanie bez odpowiedzi, niż go nie zadać i przez to zrobić coś nie tak.

Kiedy z nimi rozmawiasz (w bezpiecznym miejscu), pytaj, kto jest na froncie, i używaj imienia i zaimków tej osoby, a do całego systemu zwracaj się w liczbie mnogiej ("wasze", "jesteście", "macie"), no chyba że bliski ci system preferuje liczbę pojedynczą. Pokażesz im tym, że chcesz ich poznać i wszyscy są przy tobie mile widziani. Postaraj się przy tym ich nie ujawnić – otwierając się przed tobą o swojej mnogości okazali ci wiele zaufania. Jeżeli jesteście w miejscu publicznym lub przy osobach, co do których nie masz pewności, czy wiedzą, zwracaj się do systemu jak do pojedynczej osoby, którą udają – no chyba że powiedzą ci inaczej. Nie mów także nikomu o ich mnogości bez uzyskania ich zgody. Dotyczy to także orientacji, tożsamości płciowych, wierzeń czy chorób psychicznych dowolnej osoby – to do niej należy decyzja, kto i kiedy się o tym dowie, bo ujawnienie takich informacji może ją narazić na niebezpieczeństwo.

Naucz się przynajmniej podstawowych informacji o mnogości, żeby rozumieć, o czym do ciebie mówią, i uniknąć podstawowych błędów takich jak zapytanie systemu "kim teraz jesteś?" (każda współosoba jest zawsze tą samą osobą, jedynie zamieniają się kontrolą nad ciałem; takie pytanie mogłoby być odpowiednie jedynie w przypadku systemu z jedną świadomością). Spróbuj także dowiedzieć się czegoś więcej o ich systemie, jeżeli będą chcieli ci o tym powiedzieć. Zupełnie inaczej będzie wyglądało poznawanie małego systemu, niż dużego systemu, na ogół z większą ostrożnością i troską trzeba traktować osoby w systemach po traumie, niż te w systemach bez traumy, system doświadczający jedynie częściowej amnezji będzie zawsze mniej więcej pamiętał, co razem robiliście, system doświadczający zupełnej amnezji niekoniecznie.

Osoby fiktywne

Osoba fiktywna to współosoba powstała na wzór fikcyjnej postaci (którą nazywamy wtedy źródłem). Nie jest to odgrywanie ulubionego bohatera filmowego – to jest to, kim te osoby są, i najczęściej ani tego nie wybierają, ani nie mogą tego zmienić. Osoby fiktywne mogą mieć dowolny poziom podobieństwa do swojego źródła, niektóre będą jego wierną kopią, inne będą miały z nim wspólne tylko kilka cech, dlatego nie zakładaj, że wiesz cokolwiek o Jamesie Bondzie ze znanego ci systemu, bo oglądałxśoglądałeśoglądałośoglądałaśoglądałuś wszystkie filmy z jego źródłem.

Jeżeli w znanym ci systemie jest osoba fiktywna postaci z twojego ulubionego filmu, serialu czy książki, może cię ekscytować możliwość porozmawiania z nią na temat jej źródła. Jest to jak najbardziej zrozumiałe i z pewnością wiele fiktywnych będzie szczęśliwych, mogąc ci poopowiadać o swoim poprzednim życiu, ale zanim to zrobisz, powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Nie wszystkie fiktywne posiadają wspomnienia z rzeczywistości swojego źródła (nazywane egzowspomnieniami), a jeżeli je posiadają, niekoniecznie muszą być one stuprocentowo zgodne z kanonem i mogą urywać się w momencie fabuły, w którym dana współosoba pojawiła się w systemie. Część z nich może nie traktować pamiętanych przez siebie wydarzeń jako rzeczywistych czy porównywać je do wpomnień snów, ale dla innych będą one tak samo prawdziwe, jak dla ciebie jest każde spotkanie ze znajomymi. Dlatego nie zachowuj się, jakbyś pytałxpytałapytałpytałopytału osobę aktorską o rzeczy ze scenariusza w granym przez nią filmie. Masz do czynienia z osobą, która tego wszystkiego naprawdę doświadczyła (i nie jest istotne, czy było to w równoległej rzeczywistości, czy w przeprowadzonej przez mózg symulacji). Rzeczy, które dla ciebie były po prostu punktem kulminacyjnym utworu, dla niej mogły być traumatyczne. Zanim zadasz jej jakieś pytanie, pomyśl, jak mogła czuć się w takiej sytuacji i czy wracaniem do tych wydarzeń jej nie striggerujesz. Poza tym miej na uwadze, że wiele fiktywnych tęskni za rzeczywistością, z której zostały wyrwane bez swojej zgody, więc rozmawianie o niej może być dla nich bolesne. Wszystko zależy jednak od konkretnej współosoby, dlatego można najpierw zapytać o temat ją albo inne osoby członkowskie jej systemu.

Podsumowując, traktuj fiktywne jak osoby, a nie jak grę aktorską systemu ani niepowtarzalną okazję, żeby porozmawiać z twoją ulubioną fikcyjną postacią.

Trauma

Ostrzeżenie! Podrozdział porusza treści dotyczące duszenia się Dlaczego to ostrzeżenie jest ważne?

Trauma jest niezwykle częsta w mnogiej społeczności. Jeżeli wiesz, że masz do czynienia z systemem z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości, innym systemem traumogenicznym albo nie masz pewności, czy dany system przeszedł przez traumę, powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś traktować ich ze szczególną ostrożnością. Jeżeli wiesz, jakie są ich triggery, staraj się jak możesz, żeby nie robić tych rzeczy czy nie używać tych poszczególnych wyrażeń (i nigdy, przenigdy nie przekazuj dalej informacji o czyichś triggerach, jeżeli dana osoba cię o to nie poprosi; możesz ją tym wystawić na niebezpieczeństwo). W przeciwnym wypadku unikaj poruszania tematów dotyczących wszystkich powszechnych triggerów (takich jak wykorzystywanie seksualne, przemoc psychiczna i fizyczna, próby samobójcze itd.), a także działań, które mogą się kojarzyć z tymi tematami, np. krzyczenie, gwałtowne podniesienie ręki czy udawanie w żartach, że się kogoś poddusza (takie coś może wydawać ci się śmieszne, kiedy wiesz, że nie robisz tego na poważnie, ale umysł osoby, która była kiedyś duszona, potraktuje to jako zagrożenie, nie ważne, jak bardzo ci ona ufa). Warto pamiętać, że współosoby mogą mieć różne triggery, a często część z nich nie będzie miała ich wcale. Jeżeli nie masz pewności, jak się zachowywać przy znajomym systemie, żeby nie zrobić im krzywdy – pytaj (ale miej na uwadze, że triggery są niezwykle prywatną informacją i każde ma prawo nie udostępnić ci o nich informacji).

Moja wina

Ostrzeżenie! Podrozdział porusza treści zaniedbania i przemocy fizycznej Dlaczego to ostrzeżenie jest ważne?

Jeżeli jesteś rodzicem/opiekunem (lub inną osobą z rodziny) systemu po traumie, zaakceptowanie, że twoje dzieci (osoby z twojej rodziny) wiele wycierpiały, może być dla ciebie bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli to ty za to odpowiadasz. Ale powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś to zrobić jak najszybciej, bo negując ich traumę wyrządzisz im tylko większą krzywdę. Spójrz prawdzie w oczy i przyznaj, że to, co się stało, miało prawo być dla nich traumatyczne. Może to było coś, na co nie miałxśmiałaśmiałeśmiałośmiałuś wpływu – wojna, naturalny kataklizm czy ciężka choroba, przed którymi nie mogłxśmogłeśmogłaśmogłośmogłuś ich ochronić. W takim przypadku powiemy ci z całą pewnością: to nie była twoja wina, a cała sytuacja mogła być traumatyczna także dla ciebie. Ale być może ponosisz odpowiedzialność za ich traumę. Może nie wysłuchałxśwysłuchałaśwysłuchałeśwysłuchałośwysłuchałuś ich, kiedy próbowali ci powiedzieć o prześladowaniu w szkole czy wykorzystywaniu seksualnym ze strony osoby z twojej rodziny. Może kazałxśkazałaśkazałeśkazałośkazałuś im przestać płakać, zamiast ich przytulić i pozwolić im wyrażać swoje emocje. Może je biłxśbiłaśbiłeśbiłośbiłuś, kiedy ogarniała cię wściekłość, zamiast poszukać pomocy i nauczyć się wyrażać swoje emocje w sposób, który nikogo nie rani. Mogły istnieć różne powody dla twoich zachowań – własne problemy czy traumy, brak odpowiedniej wiedzy, bycie w zbyt młodym wieku na wychowywanie/zajmowanie się dziećmi – ale nie pozwól, żeby twoje powody stały się wymówkami. Nie zmieniaj „przepraszam, że was zraniłxm”zraniłem”zraniłam”zraniłom”zraniłum” w „przepraszam, że czuliście się zranieni”. Nie odwracaj kota ogonem, mówiąc, że tobie też było ciężko i mogliby chociaż spróbować cię zrozumieć. Każde z nas chciałoby myśleć o sobie jak najlepiej i porzucenie tego wyidealizowanego obrazu osoby, którą myślimy, że jesteśmy, żeby przyznać, że ktoś doświadczył okropnej krzywdy z naszej winy, nie należy do rzeczy łatwych. Ale jest pierwszym krokiem do tego, żeby zacząć się tą osobą faktycznie stawać.

To, że jesteś na tej stronie, pewnie oznacza, że bliski ci system powiedział ci o swojej mnogości. Jest to prawdopodobnie wyraz dawania ci kredytu zaufania i chęci odbudowy waszej relacji. Doceń to. Nie są ci tego winni. Nie są ci winni przebaczenia ani dalszego utrzymywania kontaktu. Zrób wszystko, żeby ich nie zawieść. Nie możesz już zmienić przeszłości, ale możesz przyjąć na siebie konsekwencje swoich czynów i zmienić to, jak będzie wyglądała wasza przyszłość. Jeżeli nie zaczniesz pracować nad zachowaniami, które ich straumatyzowały, mogą zdecydować się na zawsze zniknąć z twojego życia. Musisz więc odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym zależy ci bardziej: na nich, czy na fałszywym, wyidealizowanym obrazie ciebie jako osoby, która nigdy nie popełnia błędów?

Pomoc w przypadku flashbacku

Ostrzeżenie! Podrozdział porusza temat wykorzystywania seksualnego Dlaczego to ostrzeżenie jest ważne?

Na podstawie: How to help someone having a flashback | DissociaDID

Jeżeli ktoś przy tobie zostanie striggerowany, przede wszystkim nie pogrążaj się w panice. To może wyglądać przerażająco, ale pewnie nie jest to pierwszy flashback tej osoby, a skoro przeszła przez wszystkie poprzednie, przejdzie także przez ten. Jedyne, co możesz zrobić, to pomóc jej się zakotwiczyć, czyli zrobić wszystko, żeby zwrócić jej uwagę na bieżący moment. Jeżeli flashback przydarzy się, kiedy będzie pozbawiona ubrań, na przykład w czasie kąpieli lub seksu, postaraj się zapewnić jej okrycie w postaci koca czy ręcznika – nagość może być dodatkowo niezwykle triggerująca, jeżeli flashback dotyczy bycia wykorzystywanym seksualnie. Pod żadnym pozorem nie dotykaj jej bez jej zgody (chyba że musisz interweniować, bo robi sobie krzywdę). Dotyk może pomóc, ale może też wszystko pogorszyć.

Zapytaj ją, czy możesz np. położyć jej rękę na ramieniu. Jeżeli jest częściowo świadoma otoczenia i się na to zgodzi, werbalnie lub nie, możesz jej dotknąć i pomagać jej się zakotwiczyć w ten sposób, np. przytulając ją, delikatnie ściskając jej dłoń czy ramię lub wodząc palcami po jej skórze (unikaj wszystkich prywatnych części ciała!). Możesz wtedy pytać ją, czy czuje to, co robisz, i np. poprosić ją, żeby liczyła na głos ściśnięcia dłoni. Jeśli fizycznie odtwarza na sobie aspekty traumy, np. zaciska rękę na swoim nadgarstku, postaraj się ją powstrzymać bez użycia przemocy, np. wsuwając swoją rękę pod jej dłoń i kierując nią, żeby zamknęła się w pięść. Jeżeli cokolwiek, co robisz (nie tylko w kwestii dotyku), spowoduje protest tej osoby (słowny lub przez mowę ciała, np. odsunięcie się od ciebie), natychmiast przestań.

Nawet jeśli wydaje się, że cię nie słyszy, możesz powtarzać jej, że to tylko flashback, który zaraz się skończy, i że jest już bezpieczna. Przydatne może być też mówienie jej, gdzie właśnie się znajduje, jaką mamy datę, ile ma teraz lat, gdzie mieszka. Jeżeli fizyczny ból jest częścią flashbacku, możesz zachęcić ją do poruszania tymi częściami ciała, w których go odczuwa, żeby odwrócić od niego swoją uwagę. Staraj się utrzymać spokojny i pocieszający ton głosu. Możesz się posłużyć przedmiotami do zakotwiczania (np. pachnąca świeczka, miętówki, zabawka sensoryczna), jeżeli masz jakieś w pobliżu. Jeżeli wiesz, że konkretna rzecz spowodowała flashback, i masz taką możliwość, usuń ją z pola widzenia tej osoby. W sytuacji, w której musisz pomóc współosobie doświadczającej flashbacku opuścić miejsce, w którym nie jest bezpiecznie, ale jest ona tak zanurzona we wspomnieniu, że nie jest w stanie się ruszyć z miejsca, możesz użyć wywoływacza, żeby przywołać na front odpowiedzialną współosobę do pomocy, np. osobę broniącą (ale tylko jeżeli wcześniej uzyskałxśuzyskałeśuzyskałaśuzyskałośusyzkałuś od systemu zgodę na zrobienie czegoś takiego).

Czasami nie udaje się wyciągnąć kogoś z flashbacku lub po krótkim czasie flashback wraca. Jeżeli tak się wydarzy, pamiętaj, że to nie twoja wina. Pamiętaj też, że samo obserwowanie flashbacku, zwłaszcza u bliskiej osoby i kiedy dowiadujesz się przy tym czegoś o jej traumie, także może być traumatyczne. Jeżeli potrzebujesz profesjonalnego wsparcia, nie wahaj się go poszukać.

Udawanie

Może ci przychodzić na myśl pytanie „skąd mogę wiedzieć, czy nie udają?”. Jest to pytanie bardzo częste i rozumiemy, dlaczego może pojawiać się w twojej głowie. Odpowiedź na nie brzmi: nie możesz. Każde z odpowiednimi umiejętnościami aktorskimi może naśladować system, co widać chociażby na przykładzie osób singletowych, które odgrywają w filmach role osób z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości. Odróżnić prawdziwą wielorakość od tej udawanej może jedynie osoba psychologiczna, a i im czasami zdarza się pomylić (zwłaszcza w przypadku mnogości niezaburzonej). Jeżeli nie masz uprawnień do wystawienia im diagnozy, nigdy nie powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś mówić im, że według ciebie są tak naprawdę jedną osobą. A nawet jeśli masz, polecałobyśmy mówienie jedynie „nie macie DID/OSDD” zamiast „nie jesteście systemem”, bo poczucie potrzeby udowodnienia swojej mnogości przed osobami specjalistycznymi sprowadza na wiele systemów poczucie wykluczenia i niezrozumienia[1].

Nie ważne jak bardzo możesz być pewnxpewnapewnypewnepewnu swojego zdania, nie masz możliwości zajrzenia do ich umysłu i zobaczenia, co tam się dzieje, a z dużym prawdopodobieństwem po prostu negujesz ich mnogość, bo na ten moment nie potrafisz sobie poradzić ze wszystkimi zmianami, jakie jej uznanie będzie musiało wnieść do waszej relacji. A być może ich doświadczenia wydają ci się zbyt nieprawdopodobne – zbyt wiele osób członkowskich, zbyt podobne osoby członkowskie, zbyt zróżnicowane, zbyt oddzielne, zbyt połączone, zbyt „dziwne” (nieludzie, osoby introjektowe), wspomnienia z innych rzeczywistości/wymiarów, doświadczenia przeskakiwania z systemu do systemu, posiadanie dostępu do innych rzeczywistości/wymiarów, lista może być nieskończona. Zapewniamy cię, że absolutnie żadne z tych doświadczeń nie jest oznaką udawania mnogości. Zmiana sposobu patrzenia na rzeczywistość nie należy do najłatwiejszych zadań, ale uznając ich doświadczenia za fałszywe, bo nie zgadzają się z twoim dotychczasowym pojmowaniem świata, możesz ich bardzo zranić i zniechęcić do pokazywania prawdziwych siebie przed tobą i innymi ludźmi.

Musimy postawić sprawę jasno – niektórzy ludzie mogą udawać mnogość, najczęściej dla osiągnięcia korzyści lub zwrócenia na siebie uwagi[2]. Ale zamiast próbować podważyć prawdziwość doświadczeń bliskich ci lub innych osób, zalecamy, abyś spróbowałxspróbowałspróbowałaspróbowałospróbowału przyjrzeć się poniższym kwestiom. I nie podajemy tych informacji po to, żebyś mogłxmółmogłamogłomogłu stwierdzić: „acha! Udają!”, tylko ocenić, czy ktoś nie próbuje cię wykorzystać.

Przemoc i kontrola

Ostrzeżenie! Podrozdział porusza temat przemocy fizycznej i psychicznej Dlaczego to ostrzeżenie jest ważne?

Jeżeli system cię bije czy wyzywa, a za każdym razem, kiedy próbujesz z nimi o tym porozmawiać, słyszysz: „to nie ja, to mój alter” i nie widzisz żadnych oznak poczucia winy ani chęci pracy nad tym problemem (albo oznaki są, ale nadal ich zachowanie się nie zmienia), to znak, że należy opuścić taką relację albo chociaż się od niej zdystansować. Podobnie w sytuacji, kiedy wykorzystują swoje zaburzenie, żeby cię kontrolować – „jeśli nie zrezygnujesz z tego niezwykle ważnego spotkania, żeby pójść ze mną do mojej psycholog, jesteś okropną osobą i w ogóle ci na mnie nie zależy!”, „piłka nożna jest moim triggerem, więc masz przestać ją oglądać, grać mecze, rozmawiać o niej i w ogóle ją lubić” (dla ścisłości, prośba o to, żeby w takiej sytuacji nie rozmawiać o piłce nożnej przy tej osobie nie jest manipulacją – triggery to naprawdę poważna sprawa i należy je szanować; ale nie może ona zabrać ci prawa do oglądania meczy, kiedy jej przy tobie nie ma – to jest już próba kontroli). Jeżeli to brzmi znajomo, a próby pokojowego wyjaśnienia sytuacji nie działają – wiesz, co należy zrobić. Opuszczenie takiej relacji jest trudne, ale powinnxśpowinieneśpowinnaśpowinnośpowinnuś zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Podkreślamy – to wszystko niekoniecznie jest udawaniem mnogości czy zaburzenia. Osoba prześladująca może wyładowywać na tobie swoją wściekłość, a jej współosoby nie potrafić jej powstrzymać. Ale nie znaczy to, że masz dawać się ranić – czasami czyjeś dobre chęci to za mało. Istnieje coś takiego jak systemowa odpowiedzialnośćosoby członkowskie systemu powinny brać na siebie konsekwencje czynów swoich współosób. Jeśli nie są w stanie zapewnić ci bezpieczeństwa, potrzebują pomocy, ale nie ty jesteś osobą, która jest odpowiedzialna za jej dostarczenie. Odeślij ich do osoby psychologicznej i zdystansuj się od nich na tyle, żeby nie mogli cię zranić, dopóki nie rozwiążą swoich wewnętrznych problemów. A jeżeli doświadczasz z ich (albo kogokolwiek innego) strony przemocy w domu, zadzwoń na niebieską linię, a w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia od razu na 112.

Błędne informacje

Jeżeli osoba, z którą rozmawiasz, mówi ci, że współosoby to tylko metaforyczne koncepty albo że tak naprawdę nie są świadome – to zły znak. Nie musi być to wcale celowe udawanie – całkiem prawdopodobne, że masz do czynienia z osobą singletową, która zdobyła jedynie powierzchowną wiedzę o temacie i zaczęła się identyfikować jako system. Możliwe także, że masz do czynienia z osobą hostującą, która neguje lub jeszcze nie do końca rozumie swoją mnogość (jest to całkiem możliwe w przypadku, w którym dopiero niedawno otrzymała diagnozę DID/OSDD od osoby psychologicznej). W takiej sytuacji zalecamy z nimi o tym porozmawiać i wytłumaczyć im istotę mnogości – bo swoim zachowaniem mogą pogłębiać dezinformację na jej temat, która już bez tego wyrządza krzywdę wielu systemom (a także ranić inne osoby członkowskie swojego systemu, jeżeli go rzeczywiście posiadają). Ale najpierw upewnij się, że ty masz więcej niż podstawową wiedzę na ten temat – jeżeli powiesz do systemu monoświadomego, że błędnie interpretuje swoje doświadczenia, bo system nie może mieć jednej świadomości, pokażesz im jedynie, że w ogóle ich nie rozumiesz.

Zwracanie uwagi

To, że mówią o swojej mnogości stosunkowo dużo, niekoniecznie oznacza desperacką potrzebę zwrócenia na siebie uwagi (jeżeli stopniowo zaczynają się przed tobą coraz więcej o niej otwierać, jest to raczej oznaka ogromnego zaufania do twojej osoby). Ich wewnętrzne sprawy są pewnie bardzo istotną częścią ich życia, a wiadomo, że wszystkie lubimy rozmawiać o tym, co nas najbardziej absorbuje. Pytanie brzmi: czy mówią tylko i wyłącznie o swojej mnogości? Czy opowiadają o niej każdej nowo poznanej osobie? Czy jeżeli temat zejdzie na cokolwiek innego, próbują wszelkimi siłami skierować go z powrotem na swoje doświadczenia i denerwują się, kiedy im się to nie udaje? Jeżeli tak, całkiem możliwe jest, że masz do czynienia z osobą z osobowością histrioniczną, czyli zaburzeniem, które charakteryzuje się między innymi ciągłą potrzebą pozostawania w centrum uwagi. Podkreślamy – taka osoba wciąż może być mnoga, dlatego nie należy jej oskarżać o udawanie. Z pewnością jednak należy zachęcić ją do udania się do osoby psychologicznej, jeżeli jeszcze nie uczęszcza na terapię, oraz dowiedzieć się, jak ją wspierać przy zachowaniu bezpiecznego dla siebie dystansu. Nie pomożesz jej, oddając jej każdą sekundę swojego czasu, a będzie to dla ciebie okropnie wyczerpujące.

Przypisy